|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Przychodzisz do mnie
Zaczęło się lato, zaczęła się pora wędrówki burz. Wzdłuż i wszerz kraju, od gór aż do morza, dopóki wystarczy wilgotnej miękkości chmur. Gwałtowny wiatr przesuwa niebo. Porywa wszystko, co stanie na drodze. A może by tak wyjść mu naprzeciw? Może by tak stanąć na drodze. Może by tak przemierzać świat prawie nie dotykając ziemi i dać się przesiąknąć ulewnej wylewności. Może by tak stanąć u drzwi z ostatnim powiewem, z włosami pachnącymi wiatrem i ustami- uwiedzeniem.
wtorek, 23 czerwca 2009, tzw.tekila
TrackBack
|