Pomiędzy wszystkim
Miałam żyć - nie potrafiłam. Miałam umrzeć - nie zdążyłam. Zostałam myślą i próbuję wysłowić swoją niewypowiadalność
Archiwum
Czerwiec 2006
Lipiec 2006
Sierpień 2006
Wrzesień 2006
Październik 2006
Listopad 2006
Grudzień 2006
Styczeń 2007
Luty 2007
Marzec 2007
Maj 2007
Czerwiec 2007
Sierpień 2007
Wrzesień 2007
Październik 2007
Luty 2008
Kwiecień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2009
Ostatnie wpisy
  • Przychodzisz do mnie
  • List z podróży
  • Parę sekund wywnętrzniania
  • Dwie bajki
  • Panta rhei
  • Przechodząc przez granicę ...
  • A wariatka jeszcze tańczy...
  • Za ścianą powiek
  • Przyznaję się do winy
  • Gdy nie dzieje się nic
Zakładki:
Muzyka
Oficjalna strona zespołu Hemia
Strona pełna ciekawych, niezależnych kapel
Na wszelki wypadek
Rak piersi
Rak szyjki macicy
Odrobina piękna
Piękno łyżwiarstwa w najczystszej postaci
Strona niesamowicie utalentowanej kobiety "rysującej" piaskiem
Stronka pewnego uzdolnionego Pana :)
Pomóż innym
Dla dzieci
Greenpeace
Książki dla dzieciaków
Lasy tropikalne płaczą...
Nakarm dzieci
Nakarm głodne dziecko
Ratuj zwierzaki
Sztuczne serce
Walczmy z rakiem piersi
Wspólna Droga
Zaczytuję się
Born to be wild
Kocia Kołyska
Moja Implementacja
Na końcu tęczy
Polska krasno - ludowa
W dzień gdy najjaśniejsza światła moc...
Zostawiam Ci siebie w testamencie
katalog blogów - wjo.pl GG: 1516242
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Kategorie: Wszystkie | Prozą | Wierszem
RSS
wtorek, 23 czerwca 2009
Przychodzisz do mnie
Zaczęło się lato, zaczęła się pora wędrówki burz. Wzdłuż i wszerz kraju, od gór aż do morza, dopóki wystarczy wilgotnej miękkości chmur. Gwałtowny wiatr przesuwa niebo. Porywa wszystko, co stanie na drodze. A może by tak wyjść mu naprzeciw? Może by tak stanąć na drodze. Może by tak przemierzać świat prawie nie dotykając ziemi i dać się przesiąknąć ulewnej wylewności. Może by tak stanąć u drzwi z ostatnim powiewem, z włosami pachnącymi wiatrem i ustami- uwiedzeniem.
19:09, tzw.tekila , Prozą
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 lipca 2008
List z podróży
Z każdym dniem oddalam się od jednoznaczności.
To cała samotna pielgrzymka,
która trwa odkąd zapragnęłam bezpieczeństwa.
Bieguni wędrują po świecie,
bo w marszu zło ich nie pochwyci;
ja zaś wędruję do wewnątrz
i chowam się pod kolejnym dnem.
Myślisz, że już mnie trzymasz,
że głęboko patrzysz mi w oczy,
a ja tym czasie za Twoimi plecami
z uśmiechem do ukrytej kamery
przyprawiam Ci rogi.
Prócz tego wszystkiego powinieneś wiedzieć,
że znalazłam w końcu dośc odwagi
i uwolniłam serdeczny palec,
a to wiele dla mnie znaczy.

16:06, tzw.tekila , Wierszem
Link Komentarze (2) »
środa, 16 lipca 2008
Parę sekund wywnętrzniania
9 rano, siadam w szlafroku z kubkiem kawy w ręku na brzegu łóżka włączywszy wcześniej winampa. Wraz z pierwwszym dźwiękiem przechodzi mnie nieprzyjemny dreszcz. To TA piosenka, jedna z TYCH piosenek, które masochistycznie przetrzymuje się na liście odtwarzania. Piosenka od NIEGO, jednego z mężczyzn życia. Zabawne, że każdy z NICH zostawiał po sobie taką kombinację nut; utwór przywodzący go na myśl wraz z jego zapachem, smakiem i dotykiem. Niepotrzebnie tak to przeżywam, doskonale wiem, że to nic wielkiego. Ot, prymitywne kotwice. Ciekawe, że jeszcze nie rozszarpały mojego drobnego ciałka na strzępy.
Kto wie, może kiedyś to wykorzystam i wyreżyseruje musical moich namiętności. Repertuar z czasem się wydłuża, czekam tylko na najważniejszy punkt- utwór, który potem będzie rozchwytywany na serwisach mp3, które będzie rozbrzmiewał, gdy na ekranie pojawią się napisy końcowe, a gdzieś w domyśle będzie rozgrywał się happy end.
20:37, tzw.tekila , Prozą
Link Komentarze (1) »
wtorek, 15 lipca 2008
Dwie bajki
Lekko zatacza się.
To coś na kształt walca pomiędzy krzesłami,
których ilość mnoży się razy trzy.
Az w końcu z gracją nocnej ćmy
dosiada się do stolika,
gdzie wolne miejsce kusi ją
roziskrzonym wzrokiem współsiedzących
i półlitrowym kuflem.
Przegląda się w nim jak w lustrze,
jak nieroztropnna panna wpatrzona w studnię.
To jest ten moment,
jaj moment,
i to jest ta chwila,
ich chwila.
To jest chwila wszystkich młodych kobiet,
kiedy trzeba zdecydować,
czy piwo wlać do gradła,
czy może zrobić z siebie miss
mokrego podkoszulka.
Musi pomyśleć, czy chce byc nadal
księżniczką na ziarnku grochu,
której ten groch się wbija w kręgosłup
uszkadza nerwy i raz na zawsze
odcina rozkosz
-tak czytała jej matka do snu.
A może woli uwierzyć we wszechobecny
musltimedialny stereo jazgot,
rozłożyc uda dla niego
i wszysatkich niesionych przez los przypadków,
a póżniej wyciągać stamtąd
swój sukces życiowy,
swój sukces zawodowy,
swoje małe zwycięstwa
na wielkim polu nierównej
walki płci.
09:29, tzw.tekila , Wierszem
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 lipca 2008
Panta rhei
Chorwackie popołudnie, żar leje się z nieba wprost na półnagie ciała wczasowiczów. Kropelki potu mkną dyskretnie po karku i dalej wzdłuż lini kręgosłupa. Albo po dekolcie, między piersiami do basenu pępka. Kobieta przy sąsiednim stoliku łapczywie opróżniła szklankę i ciekawa jestem, czy jej też te ostatnie krople płynące po ściance szklanki przypominają, że świat nie znosi pustki.
W końcu i do mnie dociera zamówienie. Najwyraźniej zamrażarki w tym kraju nawet nie próbują przeciwstawiać się pogodzie, bo moje lody zamiast sztywno trzymać fason w pucharku pływają miękko od brzegu do brzegu. W tym wszystkim jakoś mimowolnie i automatycznie wciąż na usta ciśnie się: "panta rhei".
Zawsze w głębi duszy przeczuwałam, że w naszym umiarkowanym klimacie nie zrozumiemy filozofów greckich.
09:42, tzw.tekila , Prozą
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 kwietnia 2008
Przechodząc przez granicę lustra
Powroty z drugiej strony lustra są bardzo trudne. Tam się bywa rzadko, a wspomina długo. Wszystko tam widać w ciemnych, przygaszonych barwach. Sen paraliżuje myśli i budzi zwierzęce instynkty. Najpilniej jak mogę uczę się tego prawa dżungli i obowiązującej hierarchii. Paradoksalnie spomiędzy samouszkodzeń i wzajemnych bójek tak wyraźnie, jak nigdzie indziej, wyłania się wola życia.
A nasza strona? Do bólu poznana - słońce tak jasne, że wypala oczy, w telewizji zawsze jakieś reklamy, za oknem spacerują piękni, moralni i ambitni ludzie.
W pokojach siedzą samotnie ci, co przechodzą granicę, którym od lustra serce pękło na pół. Porządkujemy myśli i roniąc łzy do kieliszka rozcieńczamy wino, by starczyło nam na całą noc.
00:27, tzw.tekila , Prozą
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 11 lutego 2008
A wariatka jeszcze tańczy...
Kolejny powrót do pisania. W trosce o swój los znowu trzeba wyraźnie zakreślić swoje kąty i granice, zarysować się w obcej przestrzeni. Starannie obrysowywuję kości, by bezmyślnie nie zużyć zbyt wiele materii.
Wyobraź sobie to miejsce i jego możliwości. Wyobraź sobie sufit, a pod nim porozciągane sznurki, a na nich suszące się cytrusy i jabłka.
Cały dom zbudowany z zapachu.
Cały dom zbudowany z ognia.
Cały dom porośnięty trawą... Możnaby boso tańczyć aż do puszczenia soków, możnaby w niej się chować, możnaby znajdować swoje dłonie w gąszczu innych, zieleńszych spraw
14:12, tzw.tekila , Prozą
Link Komentarze (1) »
wtorek, 30 października 2007
Za ścianą powiek
Nie chwal dzisiaj przed zachodem
tak wiele jeszcze może się stać:
możemy zginąc razem lub osobno
w wypadku, zamachu
czy na skutek nie wykrytej choroby.
Lub całkiem na odwrót -
- możemy dożyć czegoś, czego nigdy
nie chcielibyśmy widzieć na oczy.
Ludzki los jest przecież nie do przewidzenia
tak, jak i ludzkie zachowanie.
To, że teraz mówisz o mnie,
że jestem jedyna i wyjątkowa,
nie daje mi żadnej gwarancji, że za chwilę
nie spotkasz kogoś, ko wyda ci się
dużo bardziej jedynym i wyjątkowym w dotyku.
Wybacz, zagubiłam się w tym wszystkim.
To pewnie wina tego wykładu akademickiego -
- wciąż tonę w czystej abstrakcji teoretycznej.
W natłoku niejasnych słów gubię sens,
którym jest Twój oddech na moim karku
i dziewięć cyfr w kratkach sudoku.
22:56, tzw.tekila , Wierszem
Link Komentarze (6) »
Przyznaję się do winy
Bywałam Małą, Maleńką, Maleństwem, Słońcem, Słonkiem, Słoneczkiem, Kochaniem, Paulusią, Paulońką, Misią, Piękną, Królewną, Panią...
Bywałam najpiękniejszą, nad wiek inteligentną, pociągająco - bezczelną, przykuwająca uwagę, onieśmielająca, wspaniałą, niesamowitą, najlepszą, jedyną, kochaną, doskonałą.
Bywałam podziwianą, przytulaną, obejmowaną, całowaną, podgryzaną, sama też całowałam, podgryzałam, budziłam się przy kimś i zasypiałam.
W międzyczasie zdarzały mi się załamania, głodówki, wymioty, bezsenne noce, depresje, ekscesy alkoholowe, myśli samobójcze, czyny destrukcyjne.
Teraz już nic nie dzieje się - święty spokój, piekielna nuda.
Więcej grzechów nie pamiętam.
Ciekawa jestem tylko, ile pamiętają ci, co nazywali; ci, co dotykali
22:48, tzw.tekila , Prozą
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 października 2007
Gdy nie dzieje się nic
Jakie to wszystko proste-przejście na czas zimowy. Wystarczy tylko cofnąć wskazówki, głowę cofnąć na poduszkę, ręcę cofnąć na usta, miarowo oddychać przed snem. Jak dobrze,że Ty jesteś dla mnie jedynie na złączeniu bajek i nie widujesz mnie w chwilach słabości. Ostatnio często w nich bywam w nocami, kiedy nawiedza mnie wizja śmierci z zakrwawionym łonem i kiścią winogron w dłoni. Wobec niej nie ma niby mowy o milczeniu, a jednak nie mogę krzyczeć, bo ktoś śpi przy moim boku. Dlatego jedynie poszerzam w mroku do granic źrenice, by nikt nie ośmielił się zapomnieć o moim przerażeniu. Jedynym wyrazem buntu na jaki mnie stać jest papieros w porze posiłku na parapecie otwartego okna. Tam następują sublimacje myśli, tak się planują ekspresje emocji, a wszystko to razem z dymem filtruje mi płuca. Resztę Ci jeszcze opowiem, resztę Ci jeszczę opiszę, gdy znajdę w sobie odwagę, aby otworzyć się na nowy, obcy dzień.
23:07, tzw.tekila , Prozą
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog